Jesteś takim mistrzem PvE, że nawet sam Sir Tristam cię nie rusza? Kliknij tutaj, by zobaczyć wyzwanie przygotowane specjalnie dla takich jak ty! Sam twórca Tristama aprobuje to wyzwanie!
Przepraszam że zakłócam Pana spokój ale od trzech tygodni ciągle mi dokuczają te same osoby takie jak:
Eresmel,Elrond Undómiel, Dark, Azekami, Harrious, Fusia
Czuję się prześladowany i gra mi się bardzo nieprzyjemnie, po nieudanych rozmowach z tymi graczami jestem zmuszony prosić Pana o interwecję.
Polecam rozmowy oraz dyskusje z Fusią, Elrondem, Emilowatym, Bartolome, Denolem, Terrorem, Czervikiem, Karoxusem oraz innymi poksami. Aż fajnie z wami na jakimś temat totalnie dogadać się
Na nie. Dodatkowo osiągnięcie za ekwiwalent 2 zetonow gdzie z kuchni lub walk w tym samym czasie można wyciągnąć kilkukrotnie więcej
Sigma kaidan. Zaczęło się od tego że przez około 1 rok zacząłem chodzic na tvt i muszę niestety stwierdzić, że to chodzenie z nimi nie były dla mnie korzystne. Niestety z perspektywy mojej wygląda tak, że co chwilę jestem atakowany i wyzywany od strony Asasynek Bartolome oraz Fusia i cały czas bronie się. Sytuacja z mojej jest wręcz beznadziejna. Bo ja nikogo osobiście nie wyzywam bo nie chce zniżać do się nich poziomu.
Jestem na nie, eventy są tylko dodatkiem i nic więcej. Co innego gdyby można było bardziej ułatwić życie innym podczas grania eventu tj. wyłączenie widocznych mobek, możliwość respienia jednego dodatkowego globala przy ~~64 graczy obecnych na MAPIE EVENTOWEJ, nie OGÓLNIE. Wtedy wszyscy zadowoleni, i nara.
Welcome to my world.
Z całym szacunkiem do pomysłodawcy i osób popierających – ale jestem na nie, i to zdecydowanie.
MMORPG z definicji to nie kolekcjonerska przygodówka dla samotników tylko gra oparta na progresie, wyzwaniach, współpracy i rywalizacji. Tymczasem od dłuższego czasu wszystko w grze idzie w stronę: zbierz, kliknij, stań 10 minut w miejscu i odbierz order za obecność.
Od dłuższego czasu content PvE i PvP jest marginalizowany a to o czym pisze autor tematu to są aktywności casualowe, jednorazowe – nie powinny być celem same w sobie. Event ma być urozmaiceniem, nie fundamentem rozwoju konta.
Propozycja wprowadzenia osiągnięć wymagających kilku eventów (czyli lat) to prosta droga do:
-wymuszonego logowania się co sezon,
-grania wbrew sobie, tylko po to by "nie przegapić",
i frustracji nowych graczy, którzy widzą osiągnięcia „nie do zdobycia".
Osiągnięcia rozciągnięte na kilka lat = wymuszona obecność.
Zamiast grać dla funu czy walki, ludzie logują się, żeby nie przegapić kliknięcia dyni i "nie stracić progresu".
Nowi gracze widzą to i mają tylko jedną myśl:
„Nie mam szans tego nadrobić. Po co mam zaczynać?”
Gracz z kontem full eventowych osiągnięć wygląda na "rozbudowanego", ale:
-nie ma setu,
-nie ma walk PvP
-nie zna mechanik,
ale w albumie ładnie świeci.
Album nie powinien być głównym miernikiem rozwoju w grze RPG
To zniechęca osoby, które chciałyby rozwijać się w sensowny sposób.
Jest miejsce na eventowe osiągnięcia – ale:
-kilka prostych, symbolicznych,
-bez progresji na lata,
-bez wpływu na realną wartość konta.
Zostawmy prawdziwy progres tym, którzy grają, walczą i myślą – nie tym, którzy robią screeny z dynią co pół roku.
Reszta contentu powinna opierać się o to, co stanowiło fundament MFO3:
system walki, trudne bossy, unikalne przedmioty, rywalizację między graczami i rozwój przez SKILL, nie przez obecność.
Nie mam nic przeciwko casualowemu funowi. Ale jeśli ktoś serio uważa, że wysłanie 20 walentynek czy zbieranie 100 pisanek ma większą wartość niż rozwalenie trudnego bossa czy wygrana na PvP – to chyba pomylił MMORPG z kalendarzem adwentowym.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby gra miała swoje lżejsze momenty – minigry, świąteczne akcenty, zabawne osiągnięcia.
Ale jeśli dla kogoś wysłanie 20 walentynek, zerwanie cudzej dyni czy skakanie przez ognisko ma być szczytem rozwoju postaci w MMORPG, to…
szczerze? To już nie jest gra RPG. To jest symulator pocztówki z okazji świąt.
Kiedyś rozwój w takich grach oznaczał walkę, farmę, pokonywanie trudnych przeciwników, rywalizację między graczami, masterowanie buildów i wyciskanie setów do granic możliwości.
Dziś wystarczy, że się zalogujesz, klikniesz "użyj" przy stole alchemika i już jesteś "Pomocnikiem alchemika roku". Gratulacje.
Chcecie dodać coś do albumu? Jasne. Ale nie wpychajcie do tej gry ideologii, w której kliknięcie dekoracji na mapie co pół roku ma być stawiane na równi z faktyczną grą.
Bo z takim podejściem to za chwilę do osiągnięć dojdzie jeszcze:
"zaloguj się o 4 rano 24 grudnia" – "Świąteczny zombiak",
"przeczytaj wszystkie dialogi eventowe" – "Literat fantasy",
"nie zaloguj się przez cały luty" – "Samotnik roku".
MMORPG nie jest i nie powinno być grą o obecności, tylko o umiejętnościach, decyzjach i zaangażowaniu.
Zamienianie jej w checklistę aktywności okołoeventowych to droga donikąd – i powód, dla którego wielu starych graczy zwyczajnie odpuszcza.
O czym wy mówicie z tymi kilkoma latami, jak wszystkie osiągnięcia z głównego posta są do zrobienia w jeden event, część ma nawet taki dopisek. Propozycja na tak, chociaż nie wiem czy niektóre z cyferek nie są trochę przesadzone, bo 100 jajek to są prawie wszystkie jakie się zrespią, a jednak tych respow jest strasznie dużo.
Dodanie osiągnięć na eventach nie zniszczy fundamentów gry, o czym ty mówisz?
I tak jak SG pisze, autorka propozycji skłania się bardziej ku prostym osiągnięciom, które możesz zrobić w event.
Duża część osób nawet nie zerka w album. Absolutnie nic nie tracisz, nie robiąc osiągnięć. Nic. Ot to tylko dodatkowa zabawa dla tych, co chcą.
Każdy RPG online, który znam, posiada dniówki, które zachęcają do logowania. Wręcz każda gra, niezależnie od gatunku, posiada obecnie zachętę do codziennego logowania. Dlaczego? Bo to świetny psychologiczny sposób na utrzymanie gracza przy grze, gdzie ten czuje się wynagrodzony za rzetelność grania.MMORPG nie jest i nie powinno być grą o obecności
Nikt nie zagląda do albumu. Nawet jeśli, to jak w każdej grze - wszystko z tego da się zrobić w swoim czasie. Bardziej realistycznym byłoby zdobycie proponowanych w temacie osiągnięć, niż takiego np. Pożeracza Wendigo.Nowi gracze widzą to i mają tylko jedną myśl:
„Nie mam szans tego nadrobić. Po co mam zaczynać?”
Bardzo umniejszające propozycji. Zresztą osiągnięcia to nie "progress", a bardziej "side activity". Robisz je na boku, a nie skupiasz całą uwagę nim. Przed reworkiem albumu mało co się chyba nawet interesował.Zostawmy prawdziwy progres tym, którzy grają, walczą i myślą – nie tym, którzy robią screeny z dynią co pół roku.
Patrzysz na grę z tylko jednej perspektywy. W dodatku autorka nie zasugerowała, że coś ma większą wartość, od czegoś innego.Nie mam nic przeciwko casualowemu funowi. Ale jeśli ktoś serio uważa, że wysłanie 20 walentynek czy zbieranie 100 pisanek ma większą wartość niż rozwalenie trudnego bossa czy wygrana na PvP – to chyba pomylił MMORPG z kalendarzem adwentowym.
Ta sama kwestia, co u góry.Nie mam nic przeciwko temu, żeby gra miała swoje lżejsze momenty – minigry, świąteczne akcenty, zabawne osiągnięcia.
Ale jeśli dla kogoś wysłanie 20 walentynek, zerwanie cudzej dyni czy skakanie przez ognisko ma być szczytem rozwoju postaci w MMORPG, to…
szczerze? To już nie jest gra RPG. To jest symulator pocztówki z okazji świąt.
Poza tym postem jeszcze mi się rzuciło w oczy:
Nie tego dotyczy propozycja. Skoro twierdzisz, że eventy są dodatkiem, jak zgaduję myślisz o tym, że nie powinny być wymagane do ukończenia gry? No tak samo jak album. Nikt nie przymusza cię do brania udziału w evencie, a daję zachętę do tego, by w nim uczestniczyć, jeśli zależy ci na osiągnięciach.Jestem na nie, eventy są tylko dodatkiem i nic więcej. Co innego gdyby można było bardziej ułatwić życie innym podczas grania eventu tj. wyłączenie widocznych mobek, możliwość respienia jednego dodatkowego globala przy ~~64 graczy obecnych na MAPIE EVENTOWEJ, nie OGÓLNIE. Wtedy wszyscy zadowoleni, i nara.
Osiągnięcia mają bardziej charakter kolekcjonerski. Wątpię, by tym osobom wielce zależało na tych paru żetonach za ich ukończenie.Na nie. Dodatkowo osiągnięcie za ekwiwalent 2 zetonow gdzie z kuchni lub walk w tym samym czasie można wyciągnąć kilkukrotnie więcej
Dziwne, ja czerpię przyjemność z udziału w evencie. Chwila, jak to, gra sprawia mi przyjemność? Kto by się spodziewał, że czasami robienie czegoś mniej optymalnie może sprawić więcej frajdy.na nie bo nikt normalny i o zdrowych zmyslach nie marnuje czasu na eventy pozdro
Zresztą, wielu z was całkowicie ominęło istotną rzecz, którą autorka dodała:
Dokładnie, a że nie ma żadnych szans raczej na wbicie pożeracza niektórych przeciwników w ciągu jednego eventu, to i tak osiągnięcia wymagające uczestnictwa w evencie na przestrzeni paru lat nie są aż takie dalekie od tego, jak to wygląda obecnie.Propozycja ma na celu urozmaicenie albumu, bardzo lubię zbierać osiągnięcia, a podczas eventów jedyne na co mogę liczyć to osiągnięcia za potwory.
Osoby, które nie biorą udziały w evencie, najostrzej wypowiadają się na temat osiągnięć eventowych. Przecież i tak nie będzie brali udziału w zdobywaniu osiągnięć eventowych, w żaden sposób to nie przeszkadza w normalnej/regularnej grze, to dlaczego blokować pomysł dla samej idei blokowania?
Natomiast wprowadzenie takich osiągnięć zawsze zachęci "niezdecydowanych" do wzięcia udziału w evencie, większej aktywności w grze, co z kolei przekłada się na zakpuy mfów przez dodatkowe osoby.
A dodatkowo te nadprogramowe osoby pójdą zbić mini dzienne i będzie kogo łapać na bójki. Win win
Polecam rozmowy oraz dyskusje z Fusią, Elrondem, Emilowatym, Bartolome, Denolem, Terrorem, Czervikiem, Karoxusem oraz innymi poksami. Aż fajnie z wami na jakimś temat totalnie dogadać się
Zbieranie kart/kolekcjonerek/osiagniec bylo jeszcze modne przed wejsciem albumu tylko ze nikt o tym nie gdybal bo nikt nigdzie nie mogl tego sprawdzic. Sam jestem zbieraczem tego wszystkiego gdzie tez walcze pvp ale tylko dla wbicia limitu zetona wykucia eq. Wole zmarnowac czas na wbijanie osiagniec niz walczyc manu pvp z tymi samymi osobami. Osiagniecia eventowa to juzprzesada totalna zostawic to tak jak jest, czyli dla kart/kolekcjonerki i tyle. Zaraz bedzie hate ale sam zaczalem ten trend z pozeraczami/osiagnieciami i to ja walczylem o album po latach. Tomi/adminstracja, wgrywanie tego to marnotractwo czasu ktore mozna poswiecic juz w kolei do kolejnego miasta Oasis.